Wygląda na to, że mamy bolesny finał konfliktu pomiędzy prezydentem Chorzowa, a władzami KPR Ruch. Szefowie klubu piłki ręcznej muszą wynieść się z miasta, w którym powstaje nowy projekt – Ruch Handball.
Wszystko ma podłoże polityczne. KPR Ruch to klub tworzony przez ludzi związanych z chorzowską Platformą Obywatelską, która jest w sporze z Szymonem Michałkiem, obecnym prezydentem miasta. Powód? Nowy prezydent odsunął ze stanowiska Andrzeja Kotalę z Koalicji Obywatelskiej.
Zaproponowana przez prezydenta Szymona Michałka kwota 200 000 zł dotacji celowej dla naszego klubu to kropla w morzu potrzeb. Do tej pory mogliśmy liczyć na wsparcie z miasta i, dzięki wstawiennictwu miasta z różnych źródeł, na w sumie około 1 mln zł.
brzmiał styczniowy komunikat KPR Ruch.
Prezydent Michałek wysłał sygnał, że miasto może kwotę zwiększyć, ale pod konkretnymi warunkami: przejęcia 49 procent udziałów spółki i wprowadzenia do struktur klubu swojego przedstawiciela. Krzysztof Zioło, prezes KPR Ruch, początkowo takie warunki odrzucił. Miasto wypowiedziało więc klubowi wynajem hali i biura. Dziś Zioło na łamach Dziennika Sport przyznał, że ostatecznie ofertę zaakceptował.
– Ostatnie moje spotkanie z prezydentem w zasadzie ograniczyło się do informacji, że decyzja o naszej eksmisji jest ostateczna. Prezydent stwierdził, że za późno odpowiedzieliśmy na jego propozycję. Tak więc wszelkie próby nawiązania jakichkolwiek relacji z prezydentem Szymonem Michałkiem nie przyniosły żadnych efektów. Niestety, nie mamy już chyba innego wyjścia, musimy się wyprowadzić z Chorzowa – powiedział Krzysztof Zioło.
Co dalej? Chorzów zamierza wspierać projekt Ruch Chorzów Handball, który został zgłoszony do drugiej ligi. – Czas na zmiany w chorzowskiej piłce ręcznej! – skandują w nagraniu inaugurującym projekt Danuta Mann i Krystyna Wasiuk. A KPR Ruch musi szukać nowego domu. Mówi się, że będzie nim Ruda Śląska.
