Close Menu
SlaskiSport
  • Gieksa
  • Górnik
  • Piast
  • Ruch
  • Tychy
  • Polonia
Co nowego?

Wiemy, o ile GieKSa jest stratna za odwołany mecz z Jagą!

3.0

Ostatni w tabeli Znicz wygrał w Chorzowie…

Tomczyk chwali sztuczne boisko

Facebook X (Twitter) Instagram
  • Gieksa
  • Górnik
  • Piast
  • Ruch
  • Tychy
  • Polonia
Facebook X (Twitter) Instagram
SlaskiSport
  • Piłka nożna
  • Kibice
  • Stadiony
  • Transfery
  • Inne sporty
SlaskiSport
SlaskiSport.pl:Strona główna » W Zabrzu w końcu mają napastnika z prawdziwego zdarzenia!
Marcin Bulanda / PressFocus
Górnik

W Zabrzu w końcu mają napastnika z prawdziwego zdarzenia!

By Krzysztof Sarna10 października, 2025

Jeszcze po pierwszych kilku meczach tego sezonu kibice Górnika Zabrze mogli i mieli prawo narzekać, że w ich klubie brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. Takiego, który „łapałby” liczby na prawo i lewo. Ostatnie kilka spotkań, a zwłaszcza ostatnie odmieniło diametralnie sytuację przy Roosevelta, a wszystko za sprawą Ousmane Sowa, który dołączył w zimowym okienku.

Pierwszy transfer gotówkowy

Napastnik urodzony 5 lipca 2000 roku legitymuje się podwójnym obywatelstwem – także francuskim. W przeszłości grał dla dwóch klubów z Francji (AC Arles-Avignon, AS Furiani-Agliani) i Belgii (Lierse SK, Olympic Charleoi). To właśnie do Górnika Zabrze Ousmane Sow przychodził za gotówkę. Kwota odstępnego z Lierse SK wyniosła ćwierć miliona euro. Z początku wydawało się, że to niespecjalnie udana inwestycja. Ponad milion złotych za piłkarza, który nie rozegrał choćby jednego meczu na poziomie ekstraklasy we Francji i w Belgii? Dziś już nikt nie kwestionuje tego ruchu, choć pierwotnie argumentów nie brakowało. Warto również odnieść się do dwóch momentów Sowa w Zabrzu – rundzie wiosennej pod wodzą trenera Jana Urbana, a także letnim okienku transferowym.

Trudne początki, niewiadoma w okienku

25-latek w poprzednim sezonie zaprezentował się w trzynastu spotkaniach, choć te przełożyły się tylko na 430 minut na boisku. Tylko w starciu z Koroną Kielce wyszedł w pierwszym składzie. Los spłatał jednak figla. Poprzez ujrzenie czerwonej kartki podpadł obecnemu selekcjonerowi reprezentacji Polski, Janowi Urbanowi. Jego obecność w kadrze Górnika sprowadzała się tylko do wejść z ławki. Wyświechtanym, ale jakże ponadczasowym frazesem są słowa traktujące o obronie napastnika przez liczby. Strzelona tylko bramka to jedno, ale też problemy z odnalezieniem się – to drugie. Proces wdrażania się w struktury składu Górnika to niepodważalny fakt i miejsca dla niego w zestawieniu w poprzedniej kampanii nie było.

W aklimatyzacji z pewnością nie pomógł też fakt, że wicelider klasyfikacji strzelców najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce nie znał języka angielskiego. Jak podkreśla Piotr Koźmiński z Goal.pl – 25-latek obecną szatnię Górnika ocenia mianem najlepszej w swojej karierze. To szczególnie Paweł Olkowski miał odcisnąć największe piętno w dobrym samopoczuciu zawodnika z Afryki.

Zabrzanie nad letnimi transferami pracowali jeszcze zimą, co przyznał sam dyrektor sportowy, Łukasz Milik. – Udało nam się płynnie przejść przez okienko, które rozpoczęło się dla nas w środku stycznia, kiedy podpisaliśmy kontrakt z Wiktorem Nowakiem – mówił pod koniec czerwca w rozmowie z Goal.pl sternik pionu sportowego w Górniku. Liczne ruchy transferowe przeprowadzone przez 14-krotnego mistrza Polski i przede wszystkim ich tempo, a także nowy szkoleniowiec z pewnością nie poprawiły sytuacji Sowa, który miał prawo czuć niepewność swojej przyszłości przy Roosevelta. Praktyka również to potwierdziła. W trzech sparingach rozegrał tylko 57 minut (przeciwko Viktorii Pilzno). Rozgrywek nie rozpoczął też od razu, bo musiał pauzować za „czerwień” w meczach z Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice.

Ekspresowa budowa pozycji

Pierwszą możliwą szansę w tym sezonie napastnik otrzymał w Poznaniu 2 sierpnia. Mimo wejścia z ławki i rozegrania 23 minut nie przeszkodziło mu to w strzeleniu pierwszej bramki w tym sezonie. Kolejne mecze to zresztą historia współczesna i zbudowanie ogromnego zaufania u trenera Michala Gasparika, który znalazł optymalne ustawienie dla Senegalczyka. Ten podkreśla, że nie sprawia mu różnicy gra na lewej bądź prawej flance. Kulminacyjnym punktem okazał się ostatni mecz z Legią Warszawa, która aspiruje przecież do tytułu. Sow miał udział przy każdym z trzech goli, z czego dwa strzelił. Jego licznik wskazuje już na 6, a także 2 asysty. – Czuję się coraz pewniej. Gra mi się dobrze, strzelam bramki i mam nadzieję, że tak też będzie w kolejnych spotkaniach. Chcę z siebie dawać jeszcze więcej. Czy to był mój najlepszy mecz w Ekstraklasie? Tak, chyba tak, dwie bramki, asysta… To było dobre spotkanie – mówił Michałowi Zichlarzowi z katowickiego dziennika Sport bohater meczu, który znalazł się zresztą w „jedenastce” kolejki.

Afrykanin zrobił miejsce Afrykaninowi

To paradoksalne, ale de facto wypożyczenie Taofeeka Ismaheela z Górnika do Lecha Poznań pomogło Sowowi. Nigeryjczyk jeszcze na starcie tego sezonu grał „od dechy do dechy”, jednak liczb nie dostarczał z wyjątkiem asysty w Szczecinie, właśnie do Sowa. W poprzedniej kampanii było podobnie. Od stycznia do końca sezonu Nigeryjczyk zanotował zaledwie 3 asysty i 1 gola, a było to aż 15 spotkań.

Napastnik z prawdziwego zdarzenia, wyzwanie władz

Sow już po jedenastu kolejkach PKO BP Ekstraklasy zwrócił na siebie uwagę całej ligi. Nic dziwnego, że szacowana wartość rynkowa wedle transfermarkt.pl wynosi już 800 tys. euro, a przy utrzymaniu obecnej skuteczności będzie tylko rosła. Warto bowiem podkreślić, że Senegalczyk nie marnuje swoich celnych strzałów. Według oficjalnych statystyk ligi oddał w sumie 15 uderzeń, z czego 9 celnych. Przy 6 bramkach oznacza to skuteczność na poziomie 66% w odniesieniu do trafnych strzałów.

Przed władzami klubu z Roosevelta bardzo trudne zadanie. Kontrakt Sowa ważny jest do końca czerwca 2027 roku, ale już teraz pewne jest, że zimą będą kierowane zapytania i inne kluby będą chciały skusić odkrycie tych rozgrywek, bo Ousmane bezsprzecznie takim właśnie jest. Po meczu z Legią głos w tej sprawie zabrał sam trener, który jasno dał do zrozumienia i zaznaczył – bez zatrzymania tego piłkarza nie dojdzie do zbudowania wielkiego Górnika. – Oczywiście, że się obawiam, że zimą mogą być telefony do Zabrza. Wiemy, jak wcześniej wyglądała sytuacja. Powiedzieliśmy sobie jednak, że chcemy budować mocniejszy Górnik. Jeżeli tak ma być, to nie możemy od razu sprzedać najlepszego lub najlepszych piłkarzy. Potrzebujemy ich zatrzymać wzorem przedłużenia kontraktu z Patrikiem Hellebrandem. Sow na ten moment wygląda bardzo dobrze na obydwóch stronach i posiada fajne liczby. Jestem zdania, że jeśli klub chce coś zbudować, to musi myśleć o tym, że nie możemy od razu sprzedać tego zawodnika – mówił Słowak.

Zbuduje legendę?

Gwiazdor Górnika posiada otwartą furkę do pozostania legendą zabrzańskiego klubu. Jeszcze na przełomie sierpnia i września Sow otrzymał lepszą ofertę z egipskiego Zamaleka Kair. Jak poinformował Piotr Koźmiński z Goal.pl – klub ten oferował około czterystu tysięcy euro, a sama pensja miała być wyższa cztery razy względem tej oferowanej przez obecnego lidera PKO BP Ekstraklasy. Senegalczyk jednak odmówił nie tylko Egiptowi, ale też Belgii. Napastnik chce pozostać przy Roosevelta i zostać zapamiętany w galerii sław. Jeżeli tylko utrzyma skuteczność, bo zaufanie trenera Gasparika już ma – bezsprzecznie jego imię i nazwisko będzie widnieć na topie zabrzańskiej Areny.

Udostępnij Facebook Twitter

Zobacz też

Gasparik wskazuje na powtarzający się problem

22 listopada, 2025

Niesamowita frekwencja na Górniku przy minusowej temperaturze! [ZDJĘCIA]

22 listopada, 2025

Świetna atmosfera w Zabrzu! Zabrakło wygranej

21 listopada, 2025
Leave A Reply Cancel Reply

Ostatnio dodane
Gieksa 25 listopada, 2025

Wiemy, o ile GieKSa jest stratna za odwołany mecz z Jagą!

3.0
Ruch 23 listopada, 2025

Ostatni w tabeli Znicz wygrał w Chorzowie…

Polonia 23 listopada, 2025

Tomczyk chwali sztuczne boisko

Gieksa 23 listopada, 2025

Mecz GieKSy odwołany! Górak: Każdy ma inne argumenty

O nas
O nas

Dostarczamy codziennie wiadomości o śląskim sporcie. Chcesz dołączyć? Napisz!

Redaktor prowadzący: Krzysiek Kubicki
Email: redakcja@slaskisport.pl
Mobile: 609 850 606

Baza zdjęć: PressFocus

Facebook X (Twitter) Instagram
© 2026 ŚląskiSport

Wpisz powyżej frazę i naciśnij Enter, by zacząć szukać. Naciśnij Esc, by anulować.