Close Menu
SlaskiSport
  • Gieksa
  • Górnik
  • Piast
  • Ruch
  • Tychy
  • Polonia
Co nowego?

Wiemy, o ile GieKSa jest stratna za odwołany mecz z Jagą!

3.0

Ostatni w tabeli Znicz wygrał w Chorzowie…

Tomczyk chwali sztuczne boisko

Facebook X (Twitter) Instagram
  • Gieksa
  • Górnik
  • Piast
  • Ruch
  • Tychy
  • Polonia
Facebook X (Twitter) Instagram
SlaskiSport
  • Piłka nożna
  • Kibice
  • Stadiony
  • Transfery
  • Inne sporty
SlaskiSport
SlaskiSport.pl:Strona główna » Tomasiewicz nie zostawił suchej nitki na sędziach!
Norbert Barczyk / PressFocus
Piast

Tomasiewicz nie zostawił suchej nitki na sędziach!

By Krzysztof Sarna28 września, 2025

Piast Gliwice musiał najdłużej w PKO BP Ekstraklasie czekać na premierowe zwycięstwo. To nastąpiło w 8. meczu, po ponad miesiącu od rozpoczęcia się rozgrywek. Gliwiczanie pokonali w sobotnie popołudnie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 4:2.

Koncert zwrotów akcji i dramaturgii w Gliwicach

Początek zmagań przy Okrzei okazał się wręcz tragiczny dla podopiecznych trenera Maxa Moldera. W 20. minucie przegrywali 0:2, a niewiele dzieliło ich od straty trzeciej bramki. Gliwiczanie z początku popełniali niewytłumaczalne błędy w defensywie, a kibice Piasta bili brawa po straconych golach. Finalnie nadzieję dał Adrian Dalmau, który za sprawą strzelonej bramki jeszcze w I części podłączył tlen Ślązakom.

– Pierwsze pięć minut było fajne w naszym wykonaniu. Tuż po nich szybko otrzymaliśmy gonga i po chwili drugiego. Niecieczanie mieli również szansę wyprowadzić nam trzeciego. Los był z nami w tym spotkaniu. Goście nie strzelili na bramki na 0:3. Otrzymaliśmy tlen w postaci bramki Adriana Dalmau. Uwierzyliśmy. Nie ma się co oszukiwać, że przegrywając 0:2 na własnym stadionie i naszej słabszej dyspozycji wiara była mniejsza. Nie ma się co oszukiwać, że w naszych głowach miał miejsce dramat. Przegrywamy 0:2, po chwili przeciwnicy mieli setkę na trzecią bramkę. Nie wiem, co by było, gdybyśmy tyle przegrywali do przerwy. Fajnie, że przed nią strzeliliśmy bramkę, a następnie szybko drugą. Wierzyliśmy w zwycięstwo – powiedział Grzegorz Tomasiewicz, pomocnik Piasta Gliwice.

Bez suchej nitki na sędziach!

Piast Gliwice przystąpił bardzo agresywnie do drugiej odsłony. Doszło też do zmiany, w wyniku której pojawił się Erik Jirka. Był to strzał w dziesiątkę. Słowak wygrywał pojedynki na prawej stronie, niejednokrotnie podprowadzał piłkę w szesnastkę, po czym ją dystrybuował. To jednak Leandro Sanca okazał się bohaterem miasta, notując bramkę i asystę. Od 60. minuty gospodarze prowadzili 3:2, ale od 70. minuty po raz drugi z rzędu w domowym meczu przyszło im grać w dziesiątkę.

W późniejszej fazie nasza gra trochę się popsuła poprzez czerwoną kartkę. Oczywiście musieli coś wyczarować na VARZE, jak ma to miejsce przeważnie przy meczach Piasta. Pokazaliśmy charakter. Nawet przy naszej grze w dziesiątkę rywale nie mieli zbyt wielu sytuacji. Po strzeleniu czwartej bramki zeszło z nas ciśnienie. Każdy z nas, kibiców oraz całe miasto potrzebowało tego zwycięstwa. Bardzo się cieszymy. Od poniedziałku przygotowujemy się do kolejnej bitwy

zapowiedział 29-latek.

Pomimo gry w osłabieniu tym razem na brak szczęścia podopieczni trenera Moldera narzekać nie mogli. Nie tylko umiejętnie się bronili, ale w dodatku w ostatniej akcji meczu przystemplowali triumf bramką Jirki. – W końcu dopisało nam szczęście. W Lubinie również wyczarowali jakiegoś karnego. Tym razem chcieli pokrzyżować nam plany. Piast wygrywa – doliczyli sześć minut. W Radomiu bramkarz udawał kontuzję i doliczono trzy minuty. Pokazaliśmy wszystkim, że jesteśmy mocną drużyną – podkreślał Tomasiewicz, nie kryjąc irytacji w obliczu decyzji sędziowskich w ostatnim meczu.

Coś się narodziło?

Tym razem Piast zakończył mecz z minimalnie mniejszym posiadaniem. Przy piłce utrzymywał się przez 48% czasu gry. Jeżeli gliwiczanie zajmujący przedostatnie miejsce z punktem straty do GKS-u Katowice i dwoma zaległymi meczami z Lechem i Legią mieli się przełamać, to właśnie starciem z Termaliką. Lepszych okoliczności na premierową wiktorię wymarzyć sobie nie mogli.

– Zależało nam na zwycięstwie. Jestem zadowolony, że się udało. Myślę, że coś fajnego w tej ekipie się stworzyło. Jest wielu fajnych, utalentowanych chłopaków. Było wiele zmian i potrzebujemy czasu. To nie tak, że od razu będziemy wszystko wygrywać. Jestem zdania, że to był fajny początek do czegoś. Charakter zespołu przy stanie 0:2 był kluczowy – zakończył Tomasiewicz.

Grzegorz Tomasiewicz nie zostawia suchej nitki na sędziach!#PIABBT #PiastGliwice #Ekstraklasa pic.twitter.com/dkVVbtP5nw

— ŚląskiSport (@slaskisport) September 27, 2025

Udostępnij Facebook Twitter

Zobacz też

Myśliwiec mówi, nad czym trzeba jeszcze popracować

23 listopada, 2025

Maszyna Myśliwca! Piast rozbił Raków

22 listopada, 2025

TOP3 śląskie kluby pod względem frekwencji

17 listopada, 2025
Leave A Reply Cancel Reply

Ostatnio dodane
Gieksa 25 listopada, 2025

Wiemy, o ile GieKSa jest stratna za odwołany mecz z Jagą!

3.0
Ruch 23 listopada, 2025

Ostatni w tabeli Znicz wygrał w Chorzowie…

Polonia 23 listopada, 2025

Tomczyk chwali sztuczne boisko

Gieksa 23 listopada, 2025

Mecz GieKSy odwołany! Górak: Każdy ma inne argumenty

O nas
O nas

Dostarczamy codziennie wiadomości o śląskim sporcie. Chcesz dołączyć? Napisz!

Redaktor prowadzący: Krzysiek Kubicki
Email: redakcja@slaskisport.pl
Mobile: 609 850 606

Baza zdjęć: PressFocus

Facebook X (Twitter) Instagram
© 2026 ŚląskiSport

Wpisz powyżej frazę i naciśnij Enter, by zacząć szukać. Naciśnij Esc, by anulować.