GKS Katowice przygotowuje się już do nowego sezonu i walki o powrót do PlusLigi. Jednym z nowych nabytków katowickiego klubu na przyjęcie okazał się Wojciech Włodarczyk, grający dotychczas w elicie.
Nadciągający sezon dla GieKSy będzie przełomowy. Mimo spadku – katowiczanie po dłuższym pobycie w PlusLidze ponownie rywalizować będą na parkietach I ligi. Przystąpienie do rozgrywek 2025/2026 wiązać się będzie również z inauguracją nowej hali wchodzącej w skład Areny Katowice. Dotychczas GKS Katowice rywalizował w hali w Szopienicach.
– Nie mogę się doczekać tego, co będziemy w stanie zaprezentować już wkrótce. Obiekt, w którym będziemy debiutować, robi ogromne wrażenie i myślę, że będzie naszym sprzymierzeńcem. Pracujemy. Jesteśmy drużyną, która coraz lepiej się poznaje. Mam nadzieję, że to zakiełkuje i na sam koniec da upragniony efekt
mówił w rozmowie z klubową telewizją GKS-u Katowice Wojciech Włodarczyk, przyjmujący GKS-u Katowice.
Dla 34-latka, który w latach 2013-2015 grał w reprezentacji Polski będzie to pierwszy w karierze klub z Górnego Śląska, ale nie województwa śląskiego. W przyszłości grał on w sezonie 2011/2012 w BBTS-ie Bielsko-Biała. Ostatnie lata w jego wykonaniu to gra w PSG Stali Nysa, BOGDANCE LUK Lublin, włoskim Pallavolo Padwa czy WKS-ie Czarnych Radom. Jak przyznał siatkarz – Katowice w obecnym kształcie wywołały na nim pozytywne wrażenia w opozycji do odległych wspomnień.
– W Katowicach czuję się wspaniale. Niestety, błędny obraz miasta był zakorzeniony w mojej głowie przez dłuższy czas. Na obecną chwilę miałem okazję zobaczyć kilka fajnych miejsc i na szczęście muszę wymazać błędne wyobrażenia w głowie. Jestem pod wrażeniem tego, jak na ten moment wyglądają Katowice. Cieszę się, że wreszcie mam możliwość ich odkrycia. Moje pojedyncze momenty pobytu to był wizyty na dworcu, a więc w mniej reprezentatywnych miejscach – tłumaczył Włodarczyk.
